Audycja: Żeby umrzeć trzeźwym

Groziłaby nam pustynia,
gdybyśmy nie tworzyli oaz. św. Jan Paweł II

Żeby umrzeć trzeźwym

Mirek - z zawodu przedstawiciel handlowy, jego żona Beata - nauczycielka. Małżeństwem są od 23 lat, z czego 11 lat w trzeźwości. W wieku 17 lat Mirek był już alkoholikiem. Na leczenie trafił w wieku 34 lat. Zdiagnozowany alkoholik i pracoholik trafił do Lipia na Role. Siostra zakonna dała mu wówczas siekierę i powiedziała: Idź wykarczuj ten teren wokół krzyża w lesie. Tak, w dużym uproszczeniu, zaczęła się jego walka z nałogiem. Dziś we wspólnocie Domowego Kościoła, angażują się m.in. w organizację marszów dla życia i rodziny w Koszalinie. Reportaż Alicji Górskiej z Radia Plus Koszalin zatytułowany „Żeby umrzeć trzeźwym”.

Znajdź na naszej stronie

✖   anuluj

Zapisz się na newsletter