Po ciężkiej chorobie nowotworowej, dzisiaj w nocy zmarła Maria Hohm z Gostomii k. Wałcza. Od lat związana ze Wspólnotą z Lipia i Ruchem Światło-Życie była dla nas wielkim darem. Przede wszystkim miała bardzo głęboką i prostą wiarę. Umiała też zaraźliwie dzielić się swoją wielką żywiołowością i poczuciem humoru.
Była zawsze pomocna i pełna entuzjazmu. Z wielką ufnością i cierpliwością znosiła swoją chorobę i nawet podczas niej nie skupiała się na sobie tylko na rodzinie i ludziach, którym ciągle chciała pomagać. W jednym ze swoich listów po operacji pisała: "Chętnie bym zrobiła kurs kierowników koloni. Mam co do tego plany. Chcę spróbować swoich sił i zrobić obóz dla młodych z gimnazjum, ale tych, co mają złą opinię i są uważani za wyrzutków społeczeństwa. Ja lubię z takimi pracować, bo oni mają to "coś" w sobie i jak zaskoczą, to są super chłopaki… A tak to wszystko idzie pomału. Wiara czyni cuda, a ja myślę, że ją mam i pomału pogłębiam… Modlę się i dziękuję wszystkim, co się modlą o moje zdrowie, a wiem że się modlą, bo to się czuje, wiem że nie byłam sama w szpitalu".
Jej mężowi Romanowi oraz dwom synom wraz z rodzinami składamy wyrazy współczucia. Uroczystości pogrzebowe przewidziane są na najbliższy wtorek.
Wieczny odpoczynek racz jej dać, Panie. A światłość wiekuista niechaj jej świeci. Przez Miłosierdzie Boże niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.