Psalm 22

Groziłaby nam pustynia,
gdybyśmy nie tworzyli oaz. św. Jan Paweł II

Drodzy bracia i siost

W czasie dzisiejszej katechezy zajmiemy się psalmem o silnych implikacjach chrystologicznych, który często występuje w opisach Męki Jezusa w jego podwójnym wymiarze upokorzenia i chwały, śmierci i życia. Jest nim Psalm 22, który jest wzruszającą i przeszywającą serce modlitwą o wielkim bogactwie ludzkim i teologicznym, którą najczęściej modlimy się i rozważamy w Psałterzu. Mamy tu do czynienia z długą kompozycją poetycką. Zatrzymamy się zasadniczo na pierwszej jego części skupionej na lamentacji, aby pogłębić niektóry ważne wymiary modlitwy błagalnej do Boga.


Psalm ten ukazuje postać człowieka niewinnego, prześladowanego i otoczonego wrogami pragnącego jego śmierci. On zaś ucieka się do Boga w bolesnym użaleniu, które pełne wiary, w tajemniczy sposób zamienia się w uwielbienie. W jego modlitwie udręczenie chwili obecnej przeplata się z pocieszającym wspomnieniem przeszłości w bolesnym uświadomieniu sobie beznadziejnej sytuacji, która jednak nie wyrzeka się nadziei. Jego początkowe wołanie jest apelem skierowanym do Boga, który wydaje się być odległy, który nie odpowiada i wydaje się, że go opuścił:

"Boże mój Boże mój, czemuś mnie opuścił?
Daleko od mego Wybawcy słowa mego jęku.
Boże mój. Wołam przez dzień, a nie odpowiadasz,
Wołam i nocą, a nie zaznaję pokoju" (w. 2-3).

Pan milczy i ta cisza rozdziera duszę modlącego się, który nieprzerwanie woła, ale bez otrzymania odpowiedzi. Mijają dni i noce w niestrudzonym poszukiwaniu słowa i pomocy, która nie nadchodzi. Bóg wydaje się tak daleki, tak zapominający, tak nieobecny. Modlitwa wymaga słuchania i odpowiedzi, domaga się kontaktu, szuka więzi, która mogłaby podarować umocnienie i zbawienie. Lecz jeśli Bóg nie odpowiada, wołanie o pomoc zatraca się w próżni, a samotność staje się nie do zniesienia. Pomimo to modlący się w naszym psalmie aż trzy razy, w swoim wołaniu, w najwyższym akcie zaufania i wiary, nazywa Pana "moim" Bogiem. Mimo wszelkich pozorów psalmista nie może uwierzyć, że mogłaby zostać całkowicie zerwana więź z Panem; i prosząc Go o wyjaśnienie przyczyny domniemanego niezrozumiałego opuszczenia, stwierdza, że "jego" Bóg nie może go opuścić.

Jak wiadomo, początkowe wołanie psalmisty "Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?", przywołane zostaje przez Ewangelistów Mateusza i Marka jako wołanie zanoszone przez Jezusa umierającego na krzyżu (por. Mt 27,46; Mc 15,34). Wyraża ono całe opuszczenie Mesjasza, Syna Bożego, który zmierza się z dramatem śmierci, rzeczywistością, która jest całkowicie w opozycji do Pana życia. Opuszczony przez prawie wszystkich swoich bliskich, którego zaparli się i zdradzili uczniowie, otoczony przez tych, którzy Go obrażają, Jezus znajduje się pod przytłaczającym ciężarem misji, która musi przejść drogę upokorzenia i unicestwienia. Z tego powodu woła do Ojca, a Jego cierpienie wyrażają ujmujące słowa psalmu. Ale Jego wołanie nie jest krzykiem rozpaczy, tak jak nie było nim wołanie psalmisty, który w swoim błaganiu przechodzi drogę udręczenia, która w końcu jednak zmienia się w perspektywę uwielbienia, w ufność Bożego zwycięstwa. A ponieważ w zwyczaju hebrajskim przytoczyć początek Psalmu oznacza odniesienie do całego poematu, to rozdzierająca serce modlitwa Jezusa, chociaż zawiera w sobie ładunek niewypowiedzianego cierpienia, otwiera się na pewność chwały. "Czyż nie było konieczne, aby Chrystus wycierpiał to wszystko, aby wejść do swojej chwały?", powie Zmartwychwstały do uczniów z Emmaus (Łk. 24,26). W swojej Męce, w posłuszeństwie Ojcu, Pan Jezus przechodzi przez opuszczenie i śmierć, aby osiągnąć życie i darować je wszystkim wierzącym.

Po tym początkowym błagalnym wołaniu w naszym psalmie 22, następuje - w bolesnej sprzeczności - wspomnienie przeszłości:
"Tobie zaufali nasi przodkowie,
zaufali, a Tyś ich uwolnił;
do Ciebie wołali i zostali zbawieni,
Tobie ufali i nie doznali wstydu". (w. 5-6).

Ten Bóg, który teraz Psalmiście wydaje się być tak dalekim, jest jednak Pan miłosiernym, i takiego Izrael zawsze doświadczał w swojej historii. Lud, do którego należy modlący się, był przedmiotem miłości Bożej i może świadczyć zawsze o Jego wierności. Zaczynając od Patriarchów, następnie w Egipcie oraz podczas długiego pielgrzymowania przez pustynię, w czasie pobytu w ziemi obiecanej w kontakcie z ludnością agresywną i wrogą, aż po ciemności wygnania, cała historia biblijna była historią wołania ludu o pomoc i zbawczych odpowiedzi ze strony Boga. Psalmista odwołuje się do niezachwianej wiary swoich ojców, którzy "zaufali" - aż trzy razy powtórzone jest to słowo - i nigdy nie zawiedli się. Teraz jednak wydaje się, jakoby ten łańcuch ufnych wezwań i Bożych odpowiedzi przerwał się. Sytuacja psalmisty jakby zaprzecza całej historii zbawienia, czyniąc jeszcze bardziej bolesną obecną rzeczywistość.

Ale Bóg nie może zaprzeczyć samemu sobie, i tak więc modlitwa na nowo opisuje bolesną sytuację modlącego się, aby nakłonić Pana do litości i do działania, tak jak to zawsze robił w przeszłości. Psalmista określa siebie jako "robaka, a nie człowieka, pośmiewisko ludzkie i wzgardzony u ludu" " (w. 7), jest wyszydzany, (por. w. 8) i zraniony właśnie w swej wierze: "Zaufał Panu, niechże go wyzwoli, niechże go wyrwie, jeśli go miłuje" (w. 9). Pod szyderczymi ciosami ironii i pogardy, wydaje się jakby prześladowany utracił swoje ludzkie rysy, jak cierpiący Sługa Jahwe z Księgi Izajasza (por. Is 52,14; 53,2b-3). I jak sprawiedliwy uciemiężony z Księgi Mądrości (por. Mądr. 2,12-20), jak Jezus na Kalwarii (por. Mt 27,39-43), tak psalmista doświadcza zakwestionowania jego więzi ze swoim Panem, przez okrutne i sarkastyczne podkreślanie tego, co jest przyczyną jego cierpienia: milczenie Boga, Jego pozorna nieobecność. Pomimo tego Bóg był obecny w życiu modlącego się, z niezaprzeczalną bliskością i czułością. Psalmista przypomina to Panu:

"Ty mnie zaiste wydobyłeś z matczynego łona;
Ty mnie czyniłeś bezpiecznym u piersi mej matki.
Tobie mnie poruczono przed urodzeniem
Ty jesteś moim Bogiem od łona mojej matki, (w. 10-11a).

Pan jest Bogiem życia, który sprawia, że dziecko się rodzi i jest przyjęte i On troszczy się o nie z czułością ojca. I tak, jak wcześniej wspomniana została wierność Boga w historii narodu, tak teraz modlący się przywołuje własną osobistą historię relacji z Panem, powracając do chwili szczególnie znaczącej, jaką jest początek życia. To tam, pomimo doświadczenie opuszczenia, Psalmista dostrzega obecność i miłość Bożą w tak radykalny sposób, że jest w stanie wyrazić to w wyznaniu pełnym wiary i jednocześnie budzącym nadzieję: "Ty jesteś moim Bogiem od łona mojej matki" (w. 11b).

Błaganie staje się w tym momencie przejmującą modlitwą:
"Nie stój z dala ode mnie, bo klęska jest blisko, a nie ma wspomożyciela" (w. 12). Jedyną bliskością, jakiej doświadcza Psalmista, która jednocześnie go napełnia lękiem, jest bliskość nieprzyjaciół. Modli się więc, aby Bóg był blisko niego i wspomógł go, bo nieprzyjaciele otaczają modlącego się, osaczają go, są jak rozjuszone byki, jak drapieżne lwy, które otwierają swoje paszcze, aby go pożreć (zob. ww. 13-14). Udręka zmienia postrzeganie niebezpieczeństwa, powiększając je. Przeciwnicy wydają się być nie do pokonania. Stali się jak niebezpieczne i drapieżne zwierzęta. Tymczasem Psalmista jest jak mały i bezbronny robak, bez jakiejkolwiek możliwości obrony. Te obrazy użyte w Psalmie służą także do tego, aby wyrazić to, że kiedy człowiek staje się brutalny i napada na swojego brata, zaczyna nad nim panować jakaś zwierzęca siła, wydaje się zatracać cechy ludzkie. Przemoc zawsze posiada w sobie coś zwierzęcego i jedynie zbawcza interwencja Boga może przywrócić człowiekowi jego człowieczeństwo.

Psalmista, który jest przedmiotem tak wielkiej agresji, wydaje się nie mieć drogi ratunku. Śmierć zaczyna obejmować panowanie nad nim:
"Rozlany jestem jak woda i rozłączają się wszystkie kości moje [...] Moje gardło suche jak skorupa, język mój przywiera do podniebienia [...] moje szaty dzielą między siebie i los rzucają o moją tunikę" (ww. 15.16.19).

W tych dramatycznych obrazach, które odnajdujemy także w opisie Męki Chrystusa, opisana jest udręka skazanego ciała, niemożliwy do ugaszenia żar, który nęka umierającego. Znajduje on wyraz w prośbie Jezusa "Pragnę" (por. J 19,28) oraz w postawie prześladowców i żołnierzy, którzy pod krzyżem dzielą się szatami ofiary, którą uważają już za martwą (zob. Tm 27,35; Mk 15,24; Łk 23,34; J 19,23-24).

W sposób naglący powraca na nowo prośba o pomoc: "Ty zaś, o Panie, nie stój z daleka, śpiesz mi na ratunek! [...] Wybaw mnie" (ww. 20. 22a). Jest to wołanie, które otwiera niebiosa, ponieważ jest to wyznanie wiary, pewność, która wychodzi poza wszelką wątpliwość, ciemność i opuszczenie. W taki sposób lament przekształca się i jego miejsce zajmuje modlitwa uwielbienia, której przedmiotem jest przyjęcie zbawienia: "Wysłuchaj mnie! Będę głosił imię Twoje swym braciom i chwalić Cię będę pośród zgromadzenia" (ww. 22c-23). W taki sposób Psalm staje się dziękczynieniem. Na końcu staje się wielkim hymnem, który zaprasza do takiej modlitwy cały lud, wiernych Bogu, zgromadzenie liturgiczne, przyszłe pokolenia (por. ww. 24-32). Pan przyszedł z pomocą, zbawił ubogiego i ukazał mu swoje miłosierne oblicze. Śmierć i życie spotkały się w nierozłącznej tajemnicy. Życie zwyciężyło, Bóg zbawienia okazał się niepodzielnym Panem. Najdalsze zakątki ziemi celebrują Jego chwałę. Wszystkie narody ziemi oddają mu pokłon. Jest to zwycięstwo wiary, która może przekształcić śmierć w dar życia, przepaść cierpienia w źródło nadziei.

Umiłowani bracia i siostry! Psalm ten przywiódł nas na Golgotę, do stóp krzyża Jezusa, aby na nowo przeżyć Jego Mękę i dzielić płodną radość zmartwychwstania. Pozwólmy wiec, aby przeniknęło nas światło misterium paschalnego i tak, jak uczniowie z Emmaus, abyśmy nauczyli się rozróżniać rzeczywistość od pozorów, uznając drogę wywyższenia w uniżeniu i pełne ukazanie się życia w śmierci na krzyżu. I tak składając całą nasza ufność i nadzieję w Bogu Ojcu w każdej udręce będziemy zwracać się do Niego z wiarą, i nasze wołanie o pomoc zamieni się w kantyk uwielbienia.

Może zainteresuje Cię również...

Adwentowy RDW rejonu Piła-Trzcianka

14 XII 2022
Rodziny DK rejonu Piła-Trzcianka gościła parafia pw. Jana Chrzciciela w Trzciance. Zobacz!

Adwentowy RDW rejonu Wałcz - Jastrowie

13 XII 2022
Kontemplacja piękna i prawdy chrześcijańskiej celebracji Zobacz!

Życzenia Bożonarodzeniowe

24 XII 2022
Z okazji Bożego Narodzenia Roku Pańskiego 2022 pragniemy życzyć... Zobacz!

Testament duchowy Benedykta XVI

31 XII 2022
Testament duchowy papieża Benedykta XVI, który zmarł 31 grudnia 2022 roku. Zobacz!

Święto patronalne Domowego Kościoła

08 I 2023
Spotkanie rodzin z rejonu Koszalin z księdzem biskupem koadiutorem Zbigniewem Zielińskim Zobacz!

Mówić z sercem „prawdziwie w miłości”

24 I 2023
Orędzie papieża Franciszka na LVII Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu (2023). Zobacz!

Znajdź na naszej stronie

✖   anuluj

Zapisz się na newsletter