W Domowym Kościele jesteśmy od kilkunastu lat. Niestety, zawsze twierdziliśmy, że piętnastodniowe rekolekcje nie są dla nas. Wśród argumentów wymienialiśmy: brak urlopu; błędne przekonanie, że zabraknie nam czasu dla rodziny; chęć podróżowania w czasie urlopu do pięknych miejsc w Polsce i nie tylko. Broniliśmy się przed wyjazdem na rekolekcje wiele lat. W tym czasie nasza wspólnota modliła się o dar przeżycia rekolekcji formacyjnych dla nas.
I stało się! Na rekolekcje oazowe I stopnia w Rokitnie wybraliśmy się razem z naszymi dziećmi: Pawłem (16 lat), Jakubem (13 lat) i Hanią (8 lat). Zależało nam na tym, aby ten czas przeżyć razem, choć nie było to łatwe, zwłaszcza w przypadku Pawła, który miał inne plany na wakacje. My jednak chcieliśmy, żeby dzieci doświadczyły życia we wspólnocie, aby zobaczyły, że rodzin wierzących w Jezusa Chrystusa jest więcej.
Podczas pobytu w Rokitnie oddaliśmy Bogu swoje życie wraz ze wszystkimi problemami. Postanowiliśmy, że będzie to czas wewnętrznej przemiany, czas poświęcony na modlitwę i rozważanie słowa Bożego. Dzięki kazaniom ks. Andrzeja Pawłowskiego, zrozumieliśmy, że zdarzało się nam szukać miłości tam, gdzie jej nie ma, i że to Bóg jest jedynym jej źródłem. Jeśli będziemy wpatrzeni w Niego, to nie będzie w nas egoizmu. Nasza miłość będzie trwała wiecznie. Dopełnieniem tej przemiany było wspólne, małżeńskie nocne czuwanie przed Najświętszym Sakramentem. Dziękowaliśmy Bogu za siebie nawzajem i za nasze dzieci.
Okazało się też, że na rekolekcjach mieliśmy dużo czasu dla naszej rodziny. Udało się nam zwiedzić wiele ciekawych miejsc. Był czas na zabawę i wspólne rozmowy. Ponadto Paweł i Kuba włączyli się w posługę diakonii muzycznej, a Hania z przyjemnością pomagała opiekować się młodszymi dziećmi.
Niesamowitym wydarzeniem było dla nas odnowienie przyrzeczeń małżeńskich. Doświadczyliśmy wtedy działania żywego Chrystusa, Przyjaciela w naszym byciu razem. Dziś wiemy, że w naszym życiu nie chcemy stracić Go z oczu. On jest naszym jedynym drogowskazem. Jesteśmy też wdzięczni wspólnocie Domowego Kościoła ze Szczecinka, która wytrwale prosiła Boga o nasze uczestnictwo w rekolekcjach. Chwała Panu!
Joanna i Andrzej Brusiłowie